niedziela, 24 lipca 2011

Kropeczkowy przewijak

Witam po krótkiej przerwie, której powodem jest przede wszystkim odzwyczajanie córci od smoczka... nie sądziłam, że będzie tak ciężko! Mała ma niewiele ponad półtora roku i zaczynam wątpić czy nie za szybko chcemy ją oduczyć jej małego nałogu ;) ale póki co trwamy wytrwale w postanowieniu, że na wakacje pojedziemy bez smoka!
W tak zwanym międzyczasie udało mi się dokończyć kolejny przewijak na spacery. Tym razem dedykowany jest dla półtora miesięcznej Helenki. Podczas jego szycia, a dokładniej zszywania kawałków różnych materiałów, spodobały mi się patchworki. Do tej pory tylko podziwiałam prace innych, a teraz nabrałam ochoty aby spróbować swoich sił w uszyciu kołderki dla córci. Muszę nazbierać trochę tkanin i wezmę się do pracy :)



czwartek, 7 lipca 2011

Słodkości w kuchni



Przypuszczam, że większość z Was uwielbia słodkości, a na pewno dzieciaki je uwielbiają :) dlatego też kolejny fartuszek dziecięcy ozdobiłam smakowitymi babeczkami cupcake. Kolorowa kieszonka pomieści niejeden przepis na te lub inne pyszności.

niedziela, 3 lipca 2011

Podróżny przewijak

Jak nazwa bloga wskazuje szyć przede wszystkim będę dla dzieci. Ostatnio na przyrost demograficzny wśród znajomych nie mam co narzekać. Jedne koleżanki urodziły około rok temu, inne miesiąc, tydzień temu a jeszcze inne są dopiero w ciąży :) więc jak widzicie będzie dla kogo szyć!
Jakiś czas temu przeglądając stronę http://sewingrepublic.com/projectIdeas.html, na której są ciekawe tutoriale, wpadł mi w oko przewijak podróżny. Jako, że jestem początkująca w szyciu to troszkę uprościłam projekt i powstał oto ten przewijak dla Hani która ma zaledwie tydzień. Przewijak ma praktyczną kieszonkę w której mieszczą się zapasowe pieluszki i nawilżane chusteczki. Aby przewijak był przyjemny dla maluszka a zarazem nie przemakał użyłam jako podkładu podgumowaną frote. Mam nadzieję, że świeżo upieczonej mamuśce się spodoba.

Ps. Przepraszam za jakość zdjęć ale przy dzisiejszej ulewnej, ponurej pogodzie konieczne było sztuczne światło.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Lenistwo...

Wolne wolne... i po wolnym. Pewnie niektóre z Was rozpoczęły już wakacje, ja niestety na urlop muszę poczekać aż do sierpnia. Jednak ostatnie cztery dni pozwoliły poczuć namiastkę wakacji i troszkę się polenić. Ze względu że mieliśmy gości to na maszynę nawet nie spojrzałam. Ale pochwalę się Wam czymś co powstało już jakiś czas temu. Prowadzając córcię do żłobka, mąż co rano szukał reklamówki na pieluchy, ciuszki na zmianę itp. aż w końcu zażyczył sobie woreczka dla bąbla. I tak oto nasz córcia ma swój pierwszy woreczek na "kapcie". Kiedyś każde dziecko z takim biegało do przedszkola czy szkoły, teraz już nie widuję aby dzieciaki nosiły worki.

A oto co powstało dla naszej pociechy:


wtorek, 21 czerwca 2011

szyk i elegancja w kuchni

Kolejny dziecięcy fartuszek, tym razem coś dla elegantek :)
Przeglądając blogi szyjących dziewczyn byłam pod wrażeniem jak malutki dodatek typu jo-jo zmienia charakter przedmiotu i dodaje uroku. Postanowiłam wypróbować tą małą sztuczkę, co myślicie o efekcie końcowym?

Nie martwcie się nie będę szyła tylko fartuszków, w głowie mam już kolejne pomysły jednak muszę znaleźć odpowiednie tkaniny co u nas w kraju nie jest proste. Aktualny mój skromny zapas tkanin pochodzi aż z USA. Postaram się Wam go pokazać przy kolejnej okazji.

piątek, 17 czerwca 2011

Jabłuszkowy fartuszek dziecięcy

Przedstawiam jedną z moich pierwszych prac uszytych od A do Z. Kolorowy fartuszek kuchenny dla dzieci w smakowite jabłuszka. Tkanina pochodzi z kolekcji Michaela Millera. Starałam się dopracować nawet najmniejsze szczegóły. Jeśli Wam się podoba proszę zostawcie komentarz.


Przy maszynie czeka już kolejny fartuszek do zaprezentowania.

wtorek, 14 czerwca 2011

Jak to się zaczęło

Jako dziecko lubiłam różnego rodzaju robótki ręczne. Bardziej lubiłam szyć ciuszki dla lalek niż się nimi bawić. W późniejszym czasie, praktycznie każdy nowy ciuch musiał zostać przerobiony przed założeniem. Jednak nigdy nie szyłam niczego od podstaw, do momentu aż znalazłam u teściów w piwnicy starego Łucznika. I tak zaczęła się moja przygoda z szyciem!

Aktualnie zakochałam się w kolorowych tkaninach. Ich różnorodność daje wiele możliwości do tworzenia rzeczy dla dzieci. Pomysłów jest wiele, mam nadzieję że i zapału mi wystarczy na zrealizowanie wszystkich.

Zapraszam do oglądania moich słodkości!