środa, 15 lutego 2012

Dokarmianie ptaków

Zima nie odpuszcza... a raczej dopiero się rozkręca. Za oknem w końcu pada śnieg, więc moja mała będzie mogła nareszcie pojeździć na sankach. Do tej pory atrakcją spacerów było karmienie kaczek, gołębi i innego ptactwa. Jakże niewygodne jest trzymanie cienkiego foliowego worka w grubych rękawiczkach, dlatego postanowiłam uszyć lniane woreczki na suchy chleb dla ptaków. Córcia woreczkiem jest zachwycona, od razu chciała iść karmić kaczki.

Powstały trzy woreczki, więc jeśli ktoś chciałby wyglądać eko w trakcie karmienia ptaków to proszę o kontakt. Woreczki są z lnu pochodzącego z byłych zakładów lniarskich w Żyrardowie. Materiał przeleżał  ćwierć wieku, albo i więcej u mojej babci w szafie, więc ma wartość historyczną ;)







Wymiary woreczków: ok. 22cm x 25cm

czwartek, 9 lutego 2012

Kolorowe gruszki

Tak jak zapowiadałam we wcześniejszym poście, z nowych tkanin powstał kolejny dziecięcy fartuszek kuchenny. Jego letnia kolorystyka może wprowadzi troszkę ciepła w mroźne dni.

Tkaniny w gruszki zostało mi jeszcze na jeden fartuszek i nie mogę się zdecydować jaki kolor tym razem wybrać na kieszonkę i paski - niebieski, zielony a może różowy?



piątek, 3 lutego 2012

Cupcakes

Od jakiegoś czasu dość popularny jest motyw babeczek, można je znaleźć prawie wszędzie: na bluzeczkach,  w formie zabawek, widziałam nawet kolczyki z Cupcakes. Mania babeczek dopadła i mnie :) Dlatego powstał kolorowy fartuszek kuchenny dla dziewczynki z motywem Cupcakes.




W planach są kolejne fartuszki z babeczkami, gdyż niedawno dostałam nową przesyłkę ze Stanów z pięknymi tkaninami. Są chętni na nowe projekty?

czwartek, 2 lutego 2012

Moja Myszka Mini

Wczoraj córcia miała bal karnawałowy w żłobku. Więc szyjąca mamuśka wzięła sobie za honor, że przygotuje jej strój na imprezkę. Długo zastanawiałam się za kogo można takiego małego bąbla przebrać, tak żeby było jej wygodnie a przy okazji coś innego niż wszędobylskie księżniczki. Jakiś czas temu przez przypadek natrafiłam na ładne uszy Myszki Mini z kokardą, więc decyzja zapadła. Córcia zostanie Myszką Mini, wystarczyło uszyć spódniczkę. Znalazłam odpowiedni materiał, dokupiłam biały tiul i oto efekty.




Ps. Żałuję, że na bal karnawałowy nie byli zaproszeni rodzice. Widok ok. czterdziestu tańczących przebranych bąbli musi być wyjątkowy.